Kosmiczny teleskop Webba

Fantastyczna wiadomość dla fanów kosmosu i technologii. Teleskop Webba jest prawie ustawiony, co oznacza, że gdy będzie odpowiednio schłodzony, zobaczy wszechświat w najdrobniejszych szczegółach.

Prace nad Kosmicznym Teleskopem Webba zbliżają się ku końcowi. Aktualnie kończą się 7 etap prac, polegające na zestrojeniu. Ich zakończenie pozwoli na rozpoczęcie nowych badań naukowych. Ten etap ustawiania to właściwie poprawki głównych zwierciadeł teleskopu. Wszystko odbywa się planowo, zgodnie z harmonogramem, który zaplanował je na 4 miesiące po wystrzeleniu sondy z Gujany Francuskiej. W przeciwieństwie do poprzednich etapów prac, które miały konkretny i jasno określone zadanie, jak na przykład układanie gwiazdy, ten nie ma żadnego. Jego jedynym celem jest powtórka niektórych wcześniejszych czynności, by naukowcy mieli absolutną pewność, że wszystko jest tak precyzyjne, jak to tylko możliwe.

Tymczasem NASA na początku miesiąca wydała pewien komunikat. Mówił on, że kluczowy instrument Mid-Infrared Instrument (MIRI) osiągnął ostateczną, mrożącą krew w żyłach temperaturę. Zadbanie o odpowiednie chłodzenie jest niezwykle istotne. Teleskop Webba będzie obserwował obiekty takie jak planety, komety, asteroidy i dyski protoplanetarne w średniej podczerwieni, więc niezwykle ważne jest, by aby MIRI będący najzimniejszym instrument na pokładzie działał prawidłowo. Oznacza to ochłodzenie go do tego stopnia, że drgania atomów wewnątrz detektorów zostaną stłumione. Drgania te nazywane są „prądem ciemnym”, a według NASA wraz ze wzrostem temperatury o jeden stopień, zwiększają się dziesięciokrotnie. Należy pamiętać, że 18 luster Webba również wymaga chłodzenia. Główne segmenty zwierciadła teleskopu jak i jego zwierciadło wtórne wykonane są z berylu, materiału, którego stygnięcie zajmuje dużo czasu.

Naukowiec Jonathan Gardner, zastępca szefa projektu Webba jest pełen dobrej myśli. Na blogu NASA podzielił się ze światem swoimi przemyśleniami i spostrzeżeniami. Pisze, że temperatury luster nie przekraczają temperatury 55 kelwinów, więc MIRI powinien być wystarczająco czuły, by móc przeprowadzić badania. Zaznacza również, że każde dodatkowe chłodzenie luster powinno poprawić jego wydajność. Zespół Webba ma też nadzieję, że lustra ostygną o dodatkowe 0,5 do 2 kelwinów.

Podczas rozruchu teleskopu naukowcy sprawdzą jak teleskop nagrzewa się i schładza, w zależności od położenia. Proces ten ma pomóc zespołowi skorygować temperatury podczas badań naukowych, które mają rozpocząć się już tego lata.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.